Pogoda jutro  Pogoda Poznań
5 1

Do mistrzowskiej formy jeszcze daleko. Lech Poznań - Sandecja Nowy Sącz 0:0

sk
niedziela, 16.07.2017 r.
godz. 19.16
sk | niedziela, 16.07.2017 r., godz. 19.16
Do mistrzowskiej formy jeszcze daleko. Lech Poznań - Sandecja Nowy Sącz 0:0
fot. Tomasz Szwajkowski

W meczu 1. kolejki sezonu 2017/18 Lotto Ekstraklasy Lech Poznań bezbramkowo zremisował na INEA Stadionie z beniaminkiem rozgrywek, Sandecją Nowy Sącz.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
5°C 1004 hPa
JUTRO
pogoda
5°C 1010 hPa
POJUTRZE
pogoda
3°C 1010 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI
W składzie Kolejorz nie było większych niespodzianek, oczywiście poza obsadą bramki: tym razem szansę otrzymał Jasmin Burić, który w poprzednich spotkaniach ustępował pola Matusowi Putnockiemu.
 
Goście od początku nastawili się wyłącznie na kontrataki i rzadko wypuszczali się pod bramkę Jasmina Buricia. W pierwszej połowie udało im się oddać kilka strzałów, ale najbliżej szczęścia byli po uderzeniu... Emira Dilavera, który interweniując po dośrodkowaniu z lewej strony boiska posłał piłkę w światło bramki: na szczęście dla Kolejorza świetnym refleksem błysnął Burić.
 
W szeregach gospodarzy w pierwszych 45 minutach należało wyróżnić przede wszystkim Macieja Makusewskiego. Skrzydłowy był bardzo szybki i sprawiał obrońcom sporo problemów. Przeciętnie spisywał się Radosław Majewski, który zmarnował dwie dogodne okazje, swoją bramkę mógł zdobyć również Nicki Bille Nielsen.
 
Lech starał się udokumentować przewagę, za każdym razem brakowało jednak precyzji, a kiedy już udało się oddać celny strzał - co bezpośrednio z rzutu wolnego udało się choćby Maciejowi Gajosowi - to bramkarskim kunsztem błyszczał Michał Gliwa.
 
Po zmianie wydawało się, że gole dla Lecha ą kwestią czasu. Z dobrych pozycji uderzali Mario Situm i Maciej Makuszewski, jednak ten pierwszy spudłował, a drugiego powstrzymał Gliwa.
 
Na prawej stronie szalał Robert Gumny. Młody obrońca kilkukrotnie wbiegł w pole karne Sandecji i zagrywał do kolegów. Z każdym razem jednak obrońcy zdołali zmienić jej tor, a kiedy już futbolówka doszła do któregoś z lechitów, to nie potrafili oni oddać celnego strzału.
 
W końcu ataki Kolejorz straciły impet, a gościom udało się poukładać grę w środku pola i dłużej utrzymywać się przy piłce. Nieśmiałe ataki Sandecji były jednak gaszone w zarodku i stało się jasne, że piłkarze Radosława Mroczkowskiego skupią się przede wszystkim na przeszkadzaniu gospodarzom i czyhaniu na kontrę.
 
W 69. minucie gospodarze mieli rzut wolny tuż przed linią pola karnego, ale Mihai Radut przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.
 
Lech naciskał. Situm, Radut, Kostewicz, Makuszewski - każdy z nich wielokrotnie wchodził z obrońcami w pojedynki 1 na 1, pokazywał się do gry czy zagrywał w pole karne. Minuty jednak mijały, a gospodarze mieli spore problemy z dobrym dograniem piłki do napastników, nie mówiąc już o oddaniu celnego strzału.
 
Kibice Kolejorza mieli sporo pretensji do Pawła Gila, który w - przynajmniej ich zdaniem - spornych sytuacjach niemal zawsze przyznawał piłkę gościom.
 
Losy spotkania już w doliczonym czasie mógł rozstrzygnąć Christian Gytkjaer. Duńczyk, mimo asysty obrońcy, oddał potężny i celny strzał, Gliwa - choć na raty - zdołał jednak złapać piłkę.
 
Remis jest sukcesem beniaminka i poważną wpadką Kolejorza, który już na starcie ligowej rywalizacji stracił 2 punkty. Na tym etapie sezonu trudno mówić o dramacie, ale Kolejorz potwierdził, że problemy z FK Haugesund nie były przypadkiem: zawodnicy Nenada Bjelicy są po prostu dalecy od optymalnej formy.

Lech Poznań - Sandecja Nowy Sącz 0:0

Składy:

Lech: Lech Poznań: Jasmin Burić - Robert Gumny, Emir Dilaver, Lasse Nielsen, Wołodymyr Kostewicz - Maciej Gajos, Abdul Aziz Tetteh, Maciej Makuszewski (Radut 64'), Radosław Majewski, Mario Situm (Gytkjaer 83') - Nicki Bille Nielsen (Rakels 69')

Rezerwowi: Matus Putnocky, Łukasz Trałka, Deniss Rakels, Rafał JAnicki, Christian Gytkjaer, Kamil Jóźwiak, Mihai Radut

Sandecja: Michał Gliwa - Lukas Luban, Dawid Szufyn, Michal Piter Bucko, Tomasz Brzyski, Wojciech Trochim, Grzegorz Baran, Adrian Danek (Straus 80'), Bartłomiej Dudzic (Piszczek 64'), Mateusz Cetnarski, Aleksandar Kolev (Korzym 55')

Rezerwowi: Łukasz Radliński, Jonatan Straus, Plamen Krachunov, Adrian Basta, Bartłomiej Kasprzak, Maciej Korzym, Filip Piszczek

Bramki:

Kartki: Kolev 30' (żółta), Dilaver 37' (żółta), Brzyski 58' (żółta)

Sędzia: Paweł Gil

Widzów: 18 667