Reklama
 Pogoda jutro  Pogoda Poznań
2 1
Reklama

Sprawa złodzieja skarbonki z datkami dla zwierząt została umorzona

j
czwartek, 6.12.2018 r.
godz. 12.45
j | czwartek, 6.12.2018 r., godz. 12.45
Sprawa złodzieja skarbonki z datkami dla zwierząt została umorzona
fot. Policja

Skarbonka została skradziona na terenie klinki weterynaryjnej przy ulicy Naramowickiej w Poznaniu.

zakładka
POGODA
DZISIAJ
pogoda
3°C 1010 hPa
JUTRO
pogoda
2°C 1021 hPa
POJUTRZE
pogoda
1°C 1023 hPa
NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI

Jak poinformował adwokat Mateusz Łątkowski sprawa złodzieja skarbonki została umorzona z powodu braku znamion czynu zabronionego. Prokurator uznał, że 26 października br. podejrzany Mikołaj S. nie dokonał zaboru w celu przywłaszczenia skarbonki wraz z zawartością pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż 930,00 zł na szkodę Fundacji, albowiem po przesłuchaniu podejrzanego prokurator dał wiarę Jego wyjaśnieniom, iż w skarbonce była kwota 470,00 zł, co kwalifikuje czyn jako wykroczenie - informuje adwokat Łątkowski.

I dodaje, że zgodnie z zeznaniami prezes poszkodowanej fundacji w puszce było więcej datków. Kwota nie została dokładnie określona. Od 1.01.2017 r. do 5.11.2017 r. Fundacja zebrała w ten sposób kwotę 903,05 zł. Dla porównania prezes dodała ona także, iż w 2018 roku średnia wielkość zbiórek z innych puszek znajdujących się również w klinkach weterynaryjnych wynosiła ok. 1.700,00 zł w skali roku lub około 930,00 zł w skali półrocza – mówi adwokat Łątkowski.

Fundacja zapowiada, że złoży zażalenie w tej sprawie.

Przypomnijmy. Do kradzieży doszło 26 października na terenie klinki weterynaryjnej przy ulicy Naramowickiej w Poznaniu. Do izby weterynaryjnej przyszedł mężczyzna, który wykorzystując moment nieuwagi pracownika tego zakładu z lady poczekalni zabrał pojemnik z pieniędzmi. Jak się okazało, były to dobroczynne środki, przekazywane przez klientów kliniki na szczytne cele – pomocy zwierzętom – informowała wówczas sierż. sztab. Marta Mróz z poznańskiej policji.

Mężczyzna po opublikowaniu przez policjantów nagrania z kamery sam się zgłosił na komisariat i przyznał się do zarzucanego mu czynu.

Reklama